Nie jestem żadnym ortodoksyjnym katolem ale wierze w to co wierze i mam dla tego szacunek. Nie wiem czy ktos zauważył ale nie ma czegoś takiego jak liberalne podejście do religii. Albo akceptujesz ją taką jaką jest albo nie. To że na co dzień każdy robi jak mu łatwiej to inna sprawa.
Koszulka mnie nie obraża, ( bardziej temat bo gdybym ja taki założył był by co najmniej warn) ale jest dla mnie niesmaczna.
Napisu "waste your life" nie łączył bym z Chrystusem tym bardziej mówiąc, że można na to wyrwać lachony. Patrząc na filmy Rysa myślę, że stać by go było na ambitniejszy wzór, równie szokujący lecz nie bulwersujący.
Oczywiście sztuka ma iść pod prąd, zastanawiać. Tyle, że kiepska jest sztuka która bazuje na taniej sensacji.
Mogę narysować Machometa z flaszką w ręce i panienką pod bokiem - jak pisał
Schodek wolność słowa i przekonań. Czy zostane sławny? na
chwile tak. Czy w krajach arabskich wyznaczą cenę za moją głowę? na 100% Czy będę przez to uznanym artystą? Zdecydowanie nie.
Niech każdy nosi to co lubi ale niech to będzie świadomy wybór.
Ktoś jeszcze pisał o koszulkach z CHE - zauważcie, że jego twarz stała się ikoną popkultury na równi ze znaczkiem Coca Coli. I większość noszących właśnie tak to postrzega ( a reszta to Ci którzy nie znają historii i urzekła ich opowieść o romantycznym bojowniku za "wolność"

)